czwartek, 12 września 2013

5. Best Party ever.

  Hej wam wszystkim... wiem że dawno nie wchodziłam ale nowa szkoła masa obowiązków... masakra, do tego przez cały tydzień siedzę w domu z powodu... zapalenia gardła, chwała Bogu za to że jutro będę mogła już wyjść chociaż na miasto... muszę zamówić książki i pozałatwiać kilka spraw, zanim znów wrócę do pobudek o 5:30 i codziennego kursowania między Rawą a Skierkami.

Teraz temat właściwy, chciałam wam opowiedzieć trochę o moim piątkowym... wieczorze? Raczej nocy, ponieważ działo się to z piątku na sobotę, byłam na urodzinach mojej przyjaciółki, Alex kończyła 19 lat więc postanowiła uczcić ostatnie naście, jak się należy :) Zabawa naprawdę była przednia, grupka najbliższych przyjaciół, grono ludzi w którym naprawdę świetnie się czuję, które mnie akceptuje, to coś wspaniałego. Wszyscy bawili się ze wszystkimi, nie było spin czy problemów, ogólnie super. Było kilka naprawdę dobrych akcji, i jest co wspominać :) Zapełniłabym cały post opisem imprezy, więc napiszę tylko konkrety. Impreza była na działce u Oli, która jest przepiękna, duża, świetny staw i domek który był naszą fortecą przed zimnem :) Może moje gadanie nie jest zbyt czytelne więc pomogę sobie zdjęciami :)

















Miny cudowne <3 Ale tacy jesteśmy, a wy na jakiej najlepszej imprezie byliście? Piszcie w komentarzach! 

poniedziałek, 2 września 2013

4. Back to school, czyli moja ,,wyprawka" szkolna

Obiecałam że coś takowego się pojawi, i przeczuwałam że właśnie w takim oto czasie, nie wiem ile będę miała jeszcze czas na robienie takowych notek, bo rok szkolny ruszył pełną parą, ale może wam w piątek pokażę jakiś outfit szkolny?  Nie mam pomysłu, co tu jeszcze pisać. Więc zaczynajmy:

Ogólnie haul nie jest duży, ponieważ postawiłam głownie na ,,recykling", czyli dokładnie to co zostało mi z gimnazjum. 


1. Plecak

Plecak mam ten sam co z tamtego roku, ponieważ czekają mnie dojazdy wolałam wziąć plecak, niż torbę, poza tym jestem osobą która uzupełnia, wszystko i noszę wszystkie podręczniki i książki, więc jednak wygodniej nosić je na plecach niż w torbie. 

2. Zeszyty:
Nie będę wam pokazywała wszystkich bo mam 15 przedmiotów, więc tak każdy zeszyt po kolei... są one wszystkie podobne, kupione w Realu za 1zł za sztukę. Wszystkie w twardej oprawie i po 96 kartek, ponieważ wiadomości mieć lepiej wszystkie razem.


Jak widać na załączonym obrazku wyżej, w moich zeszytach strona ,,pierwsza" ta biała po otworzeniu jest opisana, w sensie jak widzicie historia jest jak by ,,stara" a angielski ma powycinane obrazki które kojarzę mi się z angielskim, dlaczego tak? Ponieważ okładki zeszytów się powtarzają, a tak szybko stwierdzić jaki to przedmiot. 
Kolejną ciekawostką jest mój zeszyt od polskiego, nie jest on taki zwyczajny:D 
Na pierwszy rzut oka wydaje się normalny jednak ma on inny format zamiast a5 ma b5. Czyli większy niż a5 mniejszy niż a4. 
Tak on wygląda, jest jak widzicie znacznie większy. Ja zamierzam rozszerzać ten język, i chciałabym mieć wszystkie notatki w jednym. Ma 166 kartek więc sądzę że starczy mi na co najmniej rok. 

3. Piórnik
Mój piórnik to czerwona, kosmetyczka z avonu. Miałam ją przez całe dwa lata gimnazjum i jest strasznie wygodna. 


Długopisy, jeden pentela, przepisałam nim cały egzamin gimnazjalny, czarny. 
Drugi niebieski z ,,Morlin" może to śmieszne ale naprawdę lekko i świetnie się nim pisze. 
Ponieważ ja zawsze piszę niebieskim to myślę że to świetny pomysł. 

Reszta to starocie, temperówka z inter, 
Korektor za chyba 4 zł, 
Gumka do ścierania z intermarche w kształcie rozgwiazdy za 4,99 były dwie w komplecie. 
klej tesco, 2.99.

Komplet nowych ołówków 5, możecie pewnie takie kupić w każdym chinolu XD
ja wybrałam Tesco za 2.99

Cyrkiel, także z dzisiejszych szybkich zakupów z Kasią, wskoczyłyśmy do tesco i kupiłam poprostu
cyrkiel. 1.99 

I na koniec, dwa zestawy długopisów, ten po lewo to typowo brokatowe długopisy, żelowe z tesco za 4.99 
a drugie neonowe też żelowe, z bierdy za 4.99
Po co mi tyle długopisów, mam niby jeszcze z 4 z tamtego roku, ale ja nie  umiem się uczyć jak nie mam kolorowo, więc ,,poszalałam"

Tak więc to tyle, co powiecie? Podzielcie się swoimi opiniami i co byście chcieli sobie kupić. 

środa, 28 sierpnia 2013

3. Phone Tag

  Kilka osób pisało do mnie na twitterze czy w wiadomościach prywatnych bym zrobiła ten słynny ostatnio, jednak głównie bardziej na yt, ,,phone tag" niestety nie posiadam dobrego aparatu, a zdjęcia są średniej jakości, ale skoro tak bardzo nalegaliście to opowiem wam kilka rzeczy o moim telefonie. Z góry chciałam przeprosić za kiepską jakość zdjęć, mój aparat mnie ostatnio nie lubi :(
Więc zaczynajmy! :



Mój telefon to jak widzicie na załączonym wyżej obrazku, to Sony Xperia E. Wybrałam właśnie go, 
ponieważ do wyboru miałam tylko nokię lumię, lub ten, nie lubię windowsa w telefonie, więc zdecydowałam się na właśnie ten model. Teraz szczerze nie żałuję, po prawie miesiącu użytkowania, widzę że telefon ma kilka wad, jednak zupełnie zeruje się to z zaletami. Oprogramowanie to Android 4.0? chyba. 

               1. Pulpit Startowy 
Jak widzicie mój pulpit startowy jest, zawalony różnego rodzaju aplikacjami, które są dla mnie najbardziej potrzebne do życia i bez nich nie przeżyję. Zacznę jednak od motywu tapety, moja tapeta to najprostszy motyw galaxy, ponieważ nie lubię gdy jakaś jaśniejsza tapeta oddziela mi pasek na górze, więc zdecydowałam się na taką by wszystko  ładnie się zlało. 

2. Pulpit Startowy: Aplikacje


Więc zaczniemy od lewego górnego rogu, pod zegarem :

a) instagram: 
Każdy z was pewnie wie co to takiego i nie muszę tego chyba tłumaczyć,  :)

b) twitter:
jestem od niego osobiście uzależniona, od jakiś czterech lat, większość wiadomości o mnie możecie poznać właśnie followując mojego twittera czy instagrama :)

c) chrome: 
Przeglądarka której często używam, nie tylko w telefonie ale i na komputerze, wolę ją mieć pod ręką w razie gdybym potrzebowała poszukać jakiś informacji. 

d) facebook
Moje kolejne małe uzależnienie, chociaż przyznam wam się szczerze że to bardziej twittera używam nić facebooka, pozwala on mi na mniejszą swobodę niż twitter. 

e) Ofice Suite 


To właśnie przy tej aplikacji chcę zatrzymać się na dłużej, pewnie większość z was zastanawia się po co mi takowa aplikacja i to jeszcze na pulpicie, już wam tłumaczę. Ten program, który osobiście bardzo polecam, pozwala wam otwierać pliki pdf na waszym telefonie. Używam go głownie do czytania, chociaż ostatnio przydał mi się jako czytnik mojej rozpiski książek do szkoły. Po prostu klikamy na ikonkę, znajdujemy w folderze plik który nas interesuje i delektujemy się czytaniem.  Moja lista książek wygląda aktualnie tak:


I to właśnie ciemniejszą stronę Greya właśnie ,,pochłaniam" zobaczę jak to będzie wiem że pierwszą część tej trylogii przeczytałam w jeden dzień. Reszta pozycji na dole to są książki które już były przeczytane. Dlaczego właśnie taka forma? Ponieważ teraz do szkoły będę dojeżdżała autobusem, a jestem strasznym molem książkowym, i jednak dodawanie kolejnej książki do plecaka nie uśmiecha mi się za bardzo. A w taki sposób mogę szybko pochłaniać kolejne pozycję. 

f) GG
Kolejna aplikacja którą pewnie wyśmienicie znacie, będzie ona bardziej przydawała się w roku szkolnym kiedy nie będę miała pewnie czasu przysiąść do komputera,  jednak na razie używam jej kiedy nic mi się nie chce i leżę w łóżku, a chcę z kimś popisać. 

g) tłumacz:
Tłumacz google, przydatny niczym słownik, często kiedy brakuje mi słowa w angielskim wklepuję je po polsku i mam.

h) messenger
to kolejna aplikacja do facebooka, którą wam bardzo polecam,. nie trzeba wchodzić w aplikację by wyświetliły wam się wiadomości, dostajecie je właśnie za pomocą jego, coś jak by w postaci sms, a na pulpicie pokazuje się ikonka osoby z którą rozmawiacie, łatwe i lekkie w obsłudze. 

i) we heart it 
Pomaga szybko ,,serduszkować" i pobierać ciekawe zdjęcia na telefon, bardzo przydatne, jak dla mnie

j) sennik
niewiele osób wierzy w znaczenie snów, jednak ja tak, a dzięki tej aplikacji nie muszę szukać tego w internecie klikam i po prostu czytam. 

k) tumblr
tak jak we heart it pomaga sprawie obsługiwać się swoim kokpitem na tumblr i przeglądać aktywności znajomych

l) zegar:
Przez ten skrót łatwo wchodzę do ustawień budzika i nie muszę go szukać gdzieś w menu. 


3. Menu: 

a) pierwsza strona:


Na pierwszej stronie znajdują się raczej te aplikacje które były już w telefonie, a więc, kontakty, telefon, wiadomości, internet, ustawienia, kreator konfiguracji, aparat, poczta, sklep play, facebook, kalendarz oraz mapy. tą stronę używam raczej rzadko, chociaż coś tak czuję że w roku szkolnym potrzebny mi będzie kalendarz. 

b) druga strona:


Kolejne aplikacje systemowe, gmail, talk, kalkulator, promenada plus, album, naviexpres, smart conect, zegar (którego skrót mam na pulpicie) wyszukiwanie głosowe i yt kolejne rzeczy które mało używam. 

c) strona trzecia:

Strona trzecia składa się ciągle z systemowych aplikacji,: podłączone urządzenia, wiadomości i pogoda, pobrane pliki, uwagi, chrome, trackId, filmy, muzyka i wideo, muzadajnia plus, office suite (którego skrót mam na pulpicie) wybieranie głosowe, oraz google. także rzadko używam tej strony. 

d) strona czwarta


I znów to samo, aplikacje systemowe, playnow, sony select oraz neoreader, które przydaje się do czytania z tych kodów, centrum aktualizacji, radiofm, walkman, pomoc techniczna, google+,  ipla4plus, czat oraz muzodajnia. 

e) strona piąta 

Tu zaczynają się aplikacje które sama pograłam, 
gra fruit ninja w którą często gram gdy się nudzę, 
latarka przydatna przy nocnym szukaniu włącznika od lampki. 
Tłumacz (skrót na pulpicie) 
kupony do mcdonalds ponieważ mam niedaleko szkoły, 
messenger, we heart it (skróty na pulpicie),
 kwejk, który przeglądam gdy mi się nudzi, 
tumblr(skrót na pulpicie),
 ask.fm pomagające zawsze i wszędzie połączyć się z moim askowym kontem. 
calorie counter : szybki licznik kalori
Sennik (skrót na pulpicie)

f) strona szósta 


Już ostatnia;
Instagram: (skrót na pulpicie)
Pou: urocza gra w której uwielbiam się bawić 
guess the brand: kolejna gra którą uwielbiam, pomaga rozwinąć pamięć
twitter: (skrót na pulpicie)
Ustawienia google: systemowy szajs 
GG: (Skrót na pulpicie)
Logo quiz: podoba do guess the brand, jednak ma więcej poziomów
PicsArt: Do przerabiania zdjęć, 

Więc to wszystko, więcej ciekawych rzeczy nie posiadam, myślę o zrobieniu, jeszcze jakiegoś back to school, ale dopiero na początku września... ponieważ w tym roku wszystko pozostawiłam na ostatnią chwilę, nowa szkoła, więc nie wiem czego wymagają od nas nauczyciele, chociaż niektóre zeszyty już mam. 
Oczywiście piszcie jaki tag chcielibyście. Szkole OFTD, pewnie będzie się pojawiać, jednak ponieważ idę do kalolickiej szkoły, będzie on pewnie mocniej stonowany :) 

Linki:

Piszcie co chcielibyście zobaczyć jeszcze :) 



czwartek, 22 sierpnia 2013

2. The book worm

Dzisiejsza notka będzie o czymś co kocham, czyli o książkach stwierdzam że wakacje to idealna pora do czytania ich, wiem obudziłam się strasznie wcześnie, jednak... zapomniałam o tym blogu, mówię z ręką na sercu. Przedstawię wam twórczość autora na którego punkcie... oszalałam. mianowicie o Carlosie Ruizie Zafonie. Przybliżę wam jak to się stało że spotkałam tego hiszpańskiego pisarza i co przekonało mnie do jego stylu pisania. Więc zaczynajmy :)

1. Moja podróż z Carlosem Ruizem Zafonem  
     Moje zainteresowanie książek Carlosa Ruiza Zafona, obudziło się nagle, pamiętam że wygrałam bon podarunkowy do empika i chciałam zakupić sobie jakąś książkę, z początku myślałam o książce Coelho ,,Weronika postanawia umrzeć", jednak o radę, zapytałam mojej dobrej koleżanki, co powinnam wybrać, ona poradziła mi tą książkę. Ponieważ ja, czytać za bardzo nie lubiłam, za bardzo czytać, przestraszyła mnie grubość lektury, jednak po dość długiej batalii ze sobą, postanowiłam wziąć ją i spróbować. I teraz tego nie żałuję. Pierwszą zakupioną prze mnie książką Ruiza, był osławiony ,,Cień wiatru".  Gdy zaczęłam czytać książkę szła ona mozolnie, muszę przyznać że każda powieść Zafona ma ciężki początek, jednak warty przeczytania. Z każdą kolejną kartką wciągało mnie mocnej i mocniej, historia opowiedziana w książce przenikała do mojego umysłu jak by było to moje życie. Gdy skończyłam ,,Cień wiatru", chciałam więcej, czułam niedosyt więc szybko złapałam za kolejną książkę z cyklu ,,Cmentarza Zapomnianych Książek", czyli ,,Grę Anioła", i znów powtórzyło się wszystko to co z ,,Cieniem wiatru". Kolejną książką jaką sprawiłam sobie, owego autora była ,,Marina", książka która zawojowała moim sercem i duszą. Wspaniała historia, wzruszająca i trzymająca w lekkim napięciu, o dwójce przyjaciół, sprawiła że inaczej spojrzałam na życie. Ta książka warta jest każdego polecenia. Oficjalnie, jest moją ulubioną książką. Czwartą książkę tego autora dostałam, na gwiazdkę. Moja siostra długo nie wiedziała co mi wybrać, więc trochę jej podpowiedziałam moim zdaniem prezent był udany, ponieważ ,,Więzień Nieba" jest książką zasługującą uwagi. historia tego samego autora co w ,,Cieniu Wiatru" trochę rozjaśnia nam spojrzenie na to co było w pierwszej książce i zaciera pewne luki, a dzięki niej rozumiemy idealnie postępowania pewnych postaci w ,,Grze Anioła".
Trzy ostatnie książki dostałam razem od siostry, która sprezentowała mi je tak od siebie. Trzy które najczęściej są sprzedawane razem, czyli ,,Światła września" ,,Książe Mgły" i ,,Pałac Północy". Osobiście te książki nie przypadły mi do gustu, chociaż ,,Światła września" mocno wrysowały się w moją pamięć, i zdecydowanie były wyżej poziomem od dwóch pierwszych tytułów. Tak mniej więcej wyglądała moja przygoda z tymi książkami.

2. Czemu warto je kupić. 
     W maju moja przyjaciółka szukała prezentu dla mamy, i poradziła się mnie. Szczerze zaproponowałam od razu jedną z książek Zafona. Był to ,,Cień wiatru". Jednak po mojej opowieści Ola kupiła wszystkie trzy, pewnie jeśli doszliście do tego momentu mojej notki, pewnie zastanawiacie się po co wspominam o tamtym wydarzeniu, jednak mam swój cel. Ponieważ wtedy oto wygłosiłam podobny ,,esej" co teraz. Więc czemu moim zdaniem warto je kupić? Na pewno nie dla wszystkich, bo każdy z nas lubi taki typ książek. Chociaż nie da się go sprecyzować, jest w nim trochę fantastyki, ma też pewne cechy powieści historycznej, jednak nie trzeba się bać, że nas zanudzi. Moim zdaniem każdy znajdzie coś dla siebie, bynajmniej ja znalazłam. Jest to powieść dla mnie lekka, po mimo że odstrasza grubością to łatwo i lekko się czyta, prawie ,,pochłania" całe rozdziały, które są niezwykle krótkie.

3. Wady? 
     Czy można powiedzieć ze coś co się kocha ma wady? Moim zdaniem ta książka posiada kilka wad, które ja sobie niby tłumaczę. Na przykład, mama Oli zwróciła uwagę na to ze autor zbyt bardzo zwracał uwagę na opisywanie Barcelony, w tym cyklu ,,Cmentarza zapomnianych Książek". Moim zdaniem jest coś w tym, chociaż osobiście mi to nie przeszkadza. Pomaga bardziej, bynajmniej mi wczuć się w daną scenę, tak samo jest z opisami odczuć bohatera, jednak opisy nie bywają tak długie jak u Sienkiewicza, więc moim zdaniem tak strasznie nie jest. Wadą w tej ,,trylogii" było to że tekst nie był, bynajmniej dla mnie do końca spójny, takie jest moje zdanie.

4. Książki: 




5. Moja ulubiona książka: 
   Teraz naprawdę kilka słów, dlaczego to właśnie ,,Marina" zdobyła moje serce. Książka opowiada o chłopaku, który zupełnie przypadkiem wchodzi do nieznanego mu domu i coś z niego zabiera. Po kilku dniach męczy go sumienie i wraca tam by oddać, spotyka tytułową Marinę, na początku dość zamkniętą w sobie śliczną dziewczynę z którą powoli się zaprzyjaźniają. Marina mieszka tylko z ojcem, historia rozwija sie i rozwija, aż do samego końca żyjemy w błogiej nieświadomości, dość tragiczne zakończenie, bynajmniej mnie zmusiło do łez. Dzięki tej książce doceniłam prawdziwą magię przyjaźni. Każdemu kto miewa złe dni polecam zajrzeć właśnie do ,,Mariny" .

Linki:
twitter: lhttps://twitter.com/AiamiPL
ask. fm: www.ask.fm/aiamipl
facebook: https://www.facebook.com/pages/The-stylehero/399799406739085?fref=ts

Podzielcie się swoimi opiniami w komentarzach :)

sobota, 8 czerwca 2013

1. End of all days.

Często słyszałam, że każdy rok jest nowym rozdziałem w życiu, człowiek ma szansę, poznać siebie na nowo. I tak, ja stwierdziłam że czas otworzyć coś, co przyniesie mi więcej radości, niż nie jeden blog który prowadziłam. Powiem szczerze, the-stylehero w pewnym sensie mnie ograniczało, nie mogłam robić do końca tego co kocham. Ponieważ blog modowy powinien kręcić się wokół mody, a ja chciałam się dzielić także swoim stylem życia, przeżyciami, podróżami, czy nawet przemyśleniami. Dlatego postanowiłam w pewnym senie ,,firmować" swoim nazwiskiem swoje koleje przedsięwzięcie. Tak powstał ten blog, na którym sądzę poznacie prawdziwą mnie, :) Mam nadzieję że wam się spodoba. :)










Zakańczając cały post chciałam wam gorąco polecić jak na razie mój faworyt muzyczny!

30 second to mars - End of all days